Aplikacja opłaca się wtedy, gdy klient albo pracownik ma z niej korzystać regularnie i potrzebuje funkcji telefonu, do których strona nie ma dostępu, na przykład czujników pracujących, gdy telefon leży w plecaku. Jeśli ktoś ma zajrzeć do Twojej firmy raz, sprawdzić ofertę i zadzwonić, wystarczy dobra strona. Pomiędzy jest jeszcze aplikacja webowa, którą instaluje się prosto ze strony, bez sklepu.
Kiedy wystarczy strona
Klient warsztatu nie zainstaluje aplikacji, żeby raz w roku umówić wymianę opon. Pacjent gabinetu nie zrobi tego przed pierwszą wizytą. W obu przypadkach wystarczy strona, która szybko ładuje się na telefonie i ma rezerwację albo formularz. Rezerwacja z kalendarzem wolnych terminów i przypomnienie SMS dzień przed wizytą działają bez aplikacji. Przykłady opisuję na stronach dla warsztatów i gabinetów.
Aplikacja webowa: strona, którą da się zainstalować
Aplikacja webowa, nazywana też PWA, to strona, którą użytkownik dodaje do ekranu początkowego telefonu albo do Docka na Macu. Otwiera się we własnym oknie, bez paska adresu, ma swoją ikonę i może wysyłać powiadomienia. Na iPhonie powiadomienia działają od iOS 16.4, pod warunkiem że użytkownik doda aplikację do ekranu początkowego i zgodzi się na nie po dotknięciu przycisku w aplikacji. Tak opisuje to zespół WebKit, który odpowiada za Safari.
Z tego rozwiązania korzystam sam. System, w którym prowadzę zapytania i zadania obu moich marek, działa jako aplikacja webowa na MacBooku i iPhonie, z powiadomieniami. Nie przechodzi przez żaden sklep, a nowa wersja trafia do mnie w chwili, gdy wgram ją na serwer.
Ograniczenia są dwa. Aplikacji webowej nie znajdziesz w App Store ani w Google Play, więc klientowi trzeba pokazać, jak ją zainstalować. Do tego na iPhonie nie pracuje w tle: gdy użytkownik ją zamknie albo zablokuje ekran, aplikacja nie odczyta czujników ruchu ani nie uruchomi alarmu. Do takich zadań służy aplikacja ze sklepu.
Kiedy potrzebna jest aplikacja w sklepie
- Aplikacja ma pracować w tle albo przy zablokowanym ekranie: czujniki ruchu, lokalizacja, Bluetooth, dźwięk.
- Klient wraca często, na przykład co tydzień zamawia albo zbiera punkty, a Ty chcesz być na jego ekranie obok innych aplikacji.
- Pracownicy w terenie robią zdjęcia i wypełniają protokoły tam, gdzie często nie ma zasięgu.
- Sprzedajesz samą aplikację albo dostęp do funkcji w niej, na przykład w subskrypcji.
Bag Guard, moja aplikacja na iPhone’a, jest przykładem z pierwszego punktu. Zamienia telefon w alarm do torby: gdy ktoś ruszy plecak, telefon gra syreną. To wymaga stałego dostępu do czujników ruchu i głośnika, także wtedy, gdy telefon leży schowany w plecaku. Taką aplikację instaluje się ze sklepu.
Ile kosztuje obecność w sklepach
- Apple Developer Program: 99 dolarów rocznie. Gdy konto wygaśnie, aplikacja znika z App Store.
- Google Play: 25 dolarów jednorazowo. Nowe konta osobiste, założone po 13 listopada 2023 roku, przed publikacją muszą przejść test zamknięty: co najmniej 12 testerów przez 14 dni bez przerwy.
Do tego dochodzi przegląd. Apple w wytycznych dla aplikacji (punkt 4.2) pisze, że aplikacja ma dawać więcej niż przepakowana strona internetowa. Aplikacja, która tylko pokazuje Twoją stronę w ramce, ryzykuje odrzucenie. Sam przegląd jest szybki: według Apple 90 procent zgłoszeń sprawdza w mniej niż 24 godziny.
Za sprzedaż cyfrowych treści w aplikacji sklepy pobierają prowizję. W Unii Europejskiej zasady i stawki zmieniały się kilka razy od 2024 roku, a Google zmienił je ponownie w połowie 2026 roku. Dlatego aktualne liczby podaję przy wycenie konkretnej aplikacji.
Koszt, o którym łatwo zapomnieć, to utrzymanie. Apple i Google co roku wydają nowe wersje systemów, a Google co roku podnosi wymagania co do wersji Androida, pod którą aplikacja musi być zbudowana. Aplikacja bez aktualizacji po roku albo dwóch zaczyna mieć kłopoty na nowych telefonach, dlatego coroczny przegląd ustalamy z góry, już w umowie.
Czego nauczyła mnie Bag Guard
Bag Guard napisałem we Flutterze, w którym jeden kod działa na iPhonie i na Androidzie. Przeszedłem z nią całą drogę, od konta Apple Developer do publikacji. Poza samym kodem trzeba było:
- zaprojektować prośby o zgody systemowe tak, żeby użytkownik rozumiał, po co aplikacji dostęp do czujników,
- przetestować aplikację na prawdziwych telefonach, bo symulator nie oddaje zachowania czujników,
- zmierzyć pozycje przycisków dla 33 modeli iPhone’a,
- przygotować opisy i zrzuty ekranu do sklepu w 10 językach,
- napisać zasady korzystania i politykę prywatności,
- podpiąć płatności w aplikacji i spełnić wymagania przeglądu Apple.
Ta sama lista czeka każdą aplikację, którą robię dla klienta. Przy Twojej przechodzę ją drugi raz, już bez uczenia się na cudzym projekcie.
Cztery pytania przed decyzją
- Jak często klient albo pracownik będzie z niej korzystać? Raz w roku wystarczy strona, co tydzień uzasadnia aplikację.
- Czy potrzebujesz funkcji telefonu, które pracują w tle albo przy zablokowanym ekranie?
- Czy ktoś będzie szukał Twojej usługi w App Store albo Google Play?
- Kto zapłaci za konta w sklepach i coroczne aktualizacje?
Jeśli nie masz pewności, zacznij od strony albo aplikacji webowej. Serwer i dane, które dla niej powstaną, przydadzą się później aplikacji ze sklepu, więc ta praca nie przepada.
Opisz mi pomysł w kilku zdaniach: kto ma korzystać z aplikacji i jak często. Odpiszę, czy wystarczy strona albo aplikacja webowa, czy potrzebna jest aplikacja w sklepach. Jak pracuję nad aplikacjami, opisuję na stronie o aplikacjach mobilnych, a formularz jest na stronie głównej.