Przejdź do treści

Blog

Ankieta przed zleceniem: dane od klienta bez dziesięciu maili

Ankieta przed zleceniem zbiera wszystko, czego potrzebujesz, zanim zaczniesz pracę. Jak ją zbudować i połączyć z umową i kalendarzem. Przykład roland4foto.

Roland Mika · · 5 min czytania

Ankieta przed zleceniem to formularz, który klient wypełnia raz, w swoim tempie, zamiast odpowiadać na pytania rozsiane po dziesięciu mailach i trzech telefonach. Najlepiej działa, gdy pytania są dopasowane do rodzaju usługi, odpowiedzi lądują w karcie klienta, a system sam przypomina o ankiecie przed terminem. W mojej firmie fotograficznej roland4foto mam siedem takich ankiet i klienci wypełniają je w swoim panelu.

Jak to działa u mnie

Klient loguje się do panelu sześciocyfrowym kodem z maila, bez zakładania konta i bez hasła. Widzi kroki po kolei: swoje dane, umowę do akceptacji, ankietę przed terminem, wydarzenia i zgody, a na końcu zdjęcia. Kroki gotowe zwijają się i pokazują skrót zapisanych danych, więc od razu widać, co zostało do zrobienia.

Ankieta przed ślubem pyta o harmonogram dnia, adresy i osoby do zdjęć grupowych. Ankieta przed sesją dla firmy pyta, kto będzie na zdjęciach i do czego firma ich użyje. Ankieta przed zdjęciami nieruchomości pyta o adres, dostęp do lokalu i godzinę. Gdy termin się zbliża, system sam wysyła przypomnienie o ankiecie 30 dni i 10 dni wcześniej. Terminy podane w ankiecie trafiają do mojego kalendarza w telefonie, obok umów i zapytań.

Dwa rodzaje pytań

W praktyce pytania dzielą się na dwie grupy i każda ma swój moment.

  • Przed umową: kim jest klient, czy zamawia jako osoba prywatna, czy firma, czego potrzebuje, na kiedy. Z tych danych powstaje oferta i umowa. U mnie zgłoszenie zlecenia dobiera pytania do wybranej usługi, a przy firmie pobiera jej dane z rejestru po numerze NIP, żeby nikt nie przepisywał adresu.
  • Przed realizacją: szczegóły, które klient zna dopiero bliżej terminu. Harmonogram, lista osób, adres dojazdu, uwagi. Ta ankieta przychodzi później i sama o sobie przypomina.

Rozdzielenie ma sens, bo klient na etapie zapytania nie zna jeszcze połowy szczegółów, a długi formularz na starcie odstrasza.

Zasady dobrej ankiety

  • Pytaj tylko o to, czego naprawdę użyjesz. Każde pytanie „na wszelki wypadek” obniża szansę, że klient dojdzie do końca.
  • Układaj pytania w kolejności, w jakiej przebiega zlecenie, a nie w kolejności, w jakiej przyszły Ci do głowy.
  • Zamiast pustego pola daj wybór, gdy odpowiedzi da się przewidzieć: godziny, warianty, pytania zamknięte.
  • Przy trudniejszych pytaniach pokaż przykład odpowiedzi.
  • Pozwól zapisać ankietę w połowie i wrócić do niej później.
  • Pola, które już znasz, wypełnij z góry: imię, telefon, termin z umowy.
  • Jedno pytanie, jedna informacja. „Adres i godzina” w jednym polu kończy się połową odpowiedzi.
  • Na końcu zostaw jedno pole „coś jeszcze, o czym powinienem wiedzieć”.

Ankieta na telefonie

Większość klientów otworzy ankietę na telefonie, często w przerwie w pracy albo wieczorem na kanapie. Projektuj ją więc najpierw pod mały ekran: jedno pole pod drugim, duże przyciski wyboru, klawiatura numeryczna przy telefonie i kodzie pocztowym, kalendarz przy datach. Długie tabele i pola obok siebie, wygodne na komputerze, na telefonie zamieniają się w łamigłówkę. Zapis w połowie jest na telefonie ważniejszy niż na komputerze, bo rozmowa telefoniczna potrafi przerwać wypełnianie w każdej chwili.

Przykłady z innych branż

Firma remontowa pyta przed wyceną o wymiary, piętro, dostęp do mieszkania i prosi o kilka zdjęć pomieszczeń z telefonu. Wycena bez pierwszej wizyty bywa wtedy możliwa, a wizyta, jeśli jest potrzebna, trwa krócej. Stolarz meblowy pyta o wymiary wnęki, zdjęcia ściany z gniazdkami i kolor frontów z próbnika. Organizator szkoleń pyta o liczbę uczestników, salę, sprzęt i potrzeby żywieniowe.

Gabinety mają trudniej, bo pytania o zdrowie to w RODO szczególna kategoria danych. Taki wywiad przed pierwszą wizytą projektuje się razem z prawnikiem, z mocniejszymi zabezpieczeniami i bez kopii w zwykłym mailu. Da się, ale to inna skala odpowiedzialności niż ankieta o harmonogramie wesela.

Formularz Google czy własny system

Na start wystarczy Formularz Google. Jest darmowy, prosty i działa na telefonie. Problem zaczyna się przy dziesiątym kliencie: odpowiedzi trzeba przepisywać do umowy i kalendarza, nie ma przypomnień dla konkretnego klienta, a dane leżą w arkuszu, do którego dostęp ma każdy z linkiem do edycji.

Własny system ma sens, gdy ankiet jest kilka, a odpowiedzi mają trafiać dalej. U mnie dane z ankiety i ze zgłoszenia zasilają umowę generowaną z wzoru, o czym piszę we wpisie o umowach z wzorów, a terminy idą do kalendarza. Klient wpisuje adres raz i ten adres pojawia się wszędzie, gdzie jest potrzebny. Kiedy firma przestaje się mieścić w arkuszu, opisałem we wpisie o CRM dla małej firmy.

Dane klienta i RODO

Ankieta zbiera dane osobowe, więc obowiązują zasady RODO: zbierasz tyle, ile potrzebujesz, informujesz, co z nimi zrobisz, i nie trzymasz ich dłużej, niż trzeba. W moim panelu automat usuwa dane organizatora wydarzenia 30 dni po przekazaniu zestawienia, a ślady starsze niż rok sprząta osobne zadanie. Tak ustawiony system pilnuje terminów sam, bez pamiętania o tym w kalendarzu. Klient firmowy ustawia w panelu zakres zgód na zdjęcia z wydarzenia, bo to firma, a nie fotograf, zbiera zgody od swoich ludzi, a uczestnicy potwierdzają je przez link z kodem QR.

Jak zacząć: pierwsza ankieta w tydzień

Nie zaczynaj od systemu, tylko od kartki. Przez tydzień zapisuj każde pytanie, które zadajesz klientom przez telefon i w mailach przed zleceniem. Po tygodniu masz listę, zwykle kilkanaście pozycji. Wykreśl te, których odpowiedzi nigdy nie używasz, a resztę ułóż w kolejności zlecenia i podziel na dwie części: przed umową i przed realizacją.

Pierwszą wersję zrób w Formularzach Google i wyślij dwóm, trzem zaufanym klientom z prośbą o uwagi. Klienci szybko pokażą, które pytanie jest niejasne, a które ich irytuje. Dopiero sprawdzona ankieta trafia do systemu, gdzie łączy się z kartą klienta, umową i kalendarzem.

Ile czasu to oszczędza

Nie mam pomiaru w godzinach i nie będę go zmyślał. Widzę za to różnicę w pracy: zamiast dopytywać o adres sali tydzień przed ślubem, otwieram kartę klienta i mam wszystko w jednym miejscu, łącznie z harmonogramem. Przypomnienia wychodzą same, a ja dostaję informację tylko wtedy, gdy ktoś ankiety nie wypełnił. Pytania, które wcześniej padały w każdej rozmowie, padają raz, w ankiecie, a rozmowa z klientem może dotyczyć tego, co naprawdę wymaga rozmowy.

Ankiety, panel klienta i umowy z wzorów buduję dla innych firm w ramach usługi systemy dla firm. Napisz przez formularz, jakie informacje zbierasz dziś od klientów i ile maili na to idzie.

Pytania i odpowiedzi

Czy klient musi zakładać konto, żeby wypełnić ankietę?

Nie musi. W moim panelu klient loguje się sześciocyfrowym kodem wysyłanym na maila, bez hasła i bez zakładania konta. Kod przychodzi w kilka sekund i wystarcza na jedną wizytę.

Co, jeśli klient nie wypełni ankiety?

System przypomina sam, u mnie 30 i 10 dni przed terminem. Jeśli i to nie pomoże, dostaję sygnał, że trzeba zadzwonić. Telefon zostaje, tylko dzwonisz rzadziej.

Czy mogę zacząć od Formularzy Google?

Tak, na start to dobre rozwiązanie. Przejście na własny system ma sens, gdy odpowiedzi trzeba przepisywać do umowy i kalendarza albo gdy ankiet jest kilka i każda ma inny moment.

Ile pytań powinna mieć ankieta?

Tyle, ile informacji naprawdę wykorzystasz w pracy. Lepsze są dwie krótkie ankiety w różnych momentach zlecenia niż jedna długa na starcie.

Autor: Roland Mika. Od 2020 roku buduję strony internetowe, sklepy i aplikacje dla firm z Krakowa i całej Polski. Pracownię mam przy ul. Zygmunta Glogera 23 w Krakowie. Więcej o mnie

Przeczytaj też

Poproś o wycenę